II Liceum Ogólnokształcące

im. prof. Kazimierza Morawskiego w Przemyślu

Zdalni Państwo. Refleksje nauczyciela czasów pandemii

Było wiele pań w kulturze. Pani Wiosna z siostrami, Pani Bovary, Pani Róża, Pani Domu, Pani Doubtfire, czy Madame. Obecnie nadeszła era Zdalnej Pani. Było wielu panów w kulturze. Pan Tadeusz, Pan-Dziad z lirą, Pan Młody, Pan Samochodzik, Władca Pierścieni, Ojciec Chrzestny i oczywiście Stanisław Wokulski. Obecnie nadeszła era Zdalnego Pana.

Jasna pani mówił o Basi w „Panu Wołodyjowskim” Henryka Sienkiewicza Azja Tuchajbejowicz:

 ”W konie, jasna pani! Basia pomknęła, jak wicher, ale sama: wierni trzej żołnierze stanęli murem na miejscu, by choć przez chwilę powstrzymać nieprzyjaciela i dać kochanej pani czas odsadzenia się na większą odległość.” Te słowa znakomicie oddają sytuację Zdalnych Państwa Nauczycieli.

Od niepamiętnych czasów (początek marca 2020:)) mkniemy, niekiedy na starych komputerowych rumakach, jak wicher przez wirtualną przestrzeń różnych platform. Dysponujemy również własnymi rycerzami XXI wieku, wiernymi awatarami z klas z rozszerzoną informatyką. Może nie jesteśmy jeszcze nie jak wirtualna ryba w wirtualnej wodzie, ale już nie jak wirtualne dzieci ( z tym nie zgodziłby się Gombrowicz). Stan przejściowy ku zdalnej perfekcji. Wydaje mi się, że nigdy nie jest za późno na zmiany i na nowy początek. New age, newhand, newopening, newbalance. Trochę jak u Szekspira, świat wyszedł z normy. I mnież to trzeba wracać go do formy (Hamlet).

Wiele rzeczy musiało się zmienić. Logistycznie, dydaktycznie i metodycznie. Wzbogacił się niewątpliwie zasób słów w nowej, ciekawej przestrzeni językowej. W klasie mieliśmy kilka zwyczajnych okien, teraz jedno, ale za to dialogowe. Można się wprawdzie przez nie włamać, ale pilnujemy. Była i jest pamięć operacyjna, z tą różnicą, że jej zawartość nie ginie po wyłączeniu komputera.Wraz z przedłużaniem się nerwowych, pandemicznych okoliczności, nieco osłabł ram, doraźna pamięć robocza (czyli aktywność na zajęciach), czuć jednak zmęczenie uczniów sytuacją, jakiegoś rodzaju zniechęcenie. W świecie informatycznym, gdy ramujest mało, komputer musi dane zapisywać na dysku twardym (choć spowalnia to jego działanie), ponieważ po wyłączeniu zasilania informacja znika.W świecie rzeczywistym rolę dysku twardego musi więc spełnić zeszyt, bo przecież ja mogę „zasilać”grupę uczniów jedynie 4 – 5 godzin w tygodniu. Często się boję, co zastanę w klasach po dniach wolnych. Liczę narom, pamięć tylko do odczytu, którą posiadają w klasie nieliczni. Są naszymi upsami, zapasowymi źródłami zasilania. Inaczej rzecz ujmując, przypominają, co było tematem poprzedniej lekcji, a co sięw młodych główkach skasowało.

Autostrada informacyjna i emocjonalna oraz workflowdziałają całkiem nieźle. Jako opowie, czyli w sieci nawet nie pierwsi po Bogu, ale bogowie i boginie, nie stosujemybanów ani kicków. Bardziej jednak niż opemjesteśmy raczej debuggerami, którzy odpluskwiają dla uczniów otaczający ich niereformowalny świat, pokazując światełko w tunelu. Na razie możemy spać spokojnie, nie mamy w naszej szkole takeoverów, wszystko na legalu. Herodot, Mickiewicz Einstein, Curie – Skłodowska i Irena Szewińska nie muszą przewracać się w grobie.

Distance learning, distanceteaching, distanceeducation. Jaki tam dystans, dystans to w urzędzie, tu mamy raczej symbiotic learning systems. Nawet nie system, przecież jesteśmy gospodarzami, uczniowie gośćmi, prawie jak w family meeting. Spotkanie często staje się podróżą po bezkresnym oceanie Internetu, który daje mnóstwo nowoczesnych narzędzi edukacyjnych. Pliki tekstowe, wklejanie, udostępnianie, youtube, dźwięki, obrazy, definicje, programy, projekty, to żywioł współczesnego ucznia i – używane z umiarem – bezcenne narzędzia edukacyjne.

W zdalnym surfingu staliśmy się również swego rodzaju mirror site. Dysponujemy zasobami, do których uczniowie jeszcze nie dotarli, a może nigdy bez nas nie dotrą. Nie są rzecz jasna lamerami, mają otwarte umysły, ale metodyka dotarcia do nich to prawdziwe wyzwanie edukacji XXI wieku. Zdalne nauczanie odsłoniło ich świat, pokazało słabości systemu, który zdaje się tkwić w wieku XIX, ale równocześnie otworzyło, jak to zwykle bywa, nowe horyzonty.. Netcasting, ciągłe dostarczanie informacji subskrybującym ją odbiorcom. To ostatnie ma ciekawy synonim rodem z sali porodowej: push. W języku angielskim oznacza to pchnięcie, nacisk, przyciśnięcie, słowa dla niektórych może zbyt mocne dla systemu edukacji, ale jakże życiowe, jeśli stosować je z umiarem. Takim pushem, wymagającym, ale z dystansem i poczuciem humoru, był przecież jeden z wielkich nauczycieli starożytności, Sokrates. Położnik wiedzy. Koniec jego historii może nie jest dla nauczycieli pocieszający, ale nikt nie obiecywał, że będzie łatwo i nie z takim nastawieniem idzie się do tego zawodu.

            Do powyższych refleksji skłoniłynas stworzone przez uczniówplastyczne wizerunki Zdalnej Pani i Zdalnego Pana. Niektórzy pochwalili się nawet interpretacją:

Użyłam pasteli olejnych, a zamiast kartki - tektury. Ilustracja ma raczej zabawny charakter i składa się z różnych symboli.Ciepłe barwy – to, co było kiedyś, stary sposób edukacji (książki, ręczne pismo). Zimne barwy – to, co jest teraz, nowy sposób edukacji przez Internet (www, ZOOM, litery i cyfry z klawiatury, emoji, laptop). Kapcie – nauka w domowych warunkach.  Symbol Internetu zamiast głowy – myślenie w bardziej internetowy sposób, a także większa anonimowość. Czerwony golf – dalszy udział nauczycieli, coś, co było w nowej odsłonie, wśród zimnych barw. Koszula nocna pod golfem – też symbol nauki z domu i sposobu, w jaki niektórzy uczniowie ubierają się (czy raczej nie ubierają się) na lekcje online. Poza jak Jezus na obrazie „Jezus miłosierny” – chodzi o zmartwychwstanie, odrodzenie się edukacji w nowej odsłonie. Promienie odchodzące od laptopa – Internet, przesyłanie informacji w błyskawicznym tempie. Wyższe umiejscowienie nauki przez Internet – jej dominacja w obecnych czasach. Nauczycielka stojąca na książkach – nasza pełna zależność od nowego sposobu edukacji. Jeszcze raz bardzo dziękuję za lekcje online !

Wobec wyzwań współczesnej edukacji życzmy sobie jako Zdalni Państwo, abyśmy nie doświadczyli braku energii w sieci zasilającej. Tej zewnętrznej i tej wewnętrznej.

 

BELFERKA